Lunar B.L.O.G. :)

Każdy człowiek jest jak księżyc – ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.

Archiwum kategorii ‘Filozofia’

Wszystko co ma w sobie rozważania filozoficzne..

O religii i mej wiarze słów parę…

Opublikował/a Lunar w dniu 25.02.2009

 Jakiś (dłuższy) czas temu napisałem o swoich zastanowieniach nad politeistycznym aspektem religii katolickiej. Ostatnio jednak przeprowadziliśmy dyskusję wraz z kolegami z roku na temat religii – i to różnych, od chrześcijańskich przez wiary w różowe jednorożce aż po latające spaghetti ;p. Na skutek tej dyskusji zacząłem zastanawiać się nad tym w co tak naprawdę wierzę… wnioski?
 Cóż na pewno nie mogę powiedzieć, że całkowicie wierzę w to co naucza “kościół”. Prawdę mówiąc podziwiam tych co ślepo wierzą w to co on głosi… bo coraz częściej sobie zaprzecza (choć tak było od zawsze…). To co mogę powiedzieć na pewno to to, że wierze w Boga. Boga nie jako istotę która zrodziła za pomocą Maryi syna, ale w Boga jako istotę wyższą, doskonałą. Istotę, która jest tak doskonała, że nie potrzebuje tabunów fanatyków krzyczących jego imienia, istotę, która stworzyła ten świat i dogląda go od czasu do czasu. Cóż na pewno nie mogę stwierdzić by byt ten stworzył człowieka na swoje obecne podobieństwo… ale jakoś nie potrzebuję tego. “Mój” Bóg jest wszechmocny, a zarazem skromny, nie pokazuje się, bo nie musi, nie wymusza wiary, nie szykuje wiecznego ognia dla potępionych.
 Tu tak powolutku przeszedłem do aspektu życia po życiu. Tak naprawdę to nie wierzę w jakieś “niebo i piekło”, miejsce wiecznego dobrobytu, w istnienie innego świata tuż obok naszego. W moim odczuciu istnieją dwie drogi, a to którą podążymy zależy jedynie od nas.
Jedna droga to droga oświecenia i wolności umysłu, w której nasza świadomość opuszcza fizyczne ograniczenia i jest w końcu prawdziwie wolna. Może przemierzać świat i doświadczać tego czego za życia fizycznego nie mogła.
Druga droga to cóż… tak naprawdę nie uważam tego za drogę, bardziej za dalszą wędrówkę… Sądzę, że jeśli ktoś jest gotów doświadczyć oświecenia, jeśli w głębi siebie jest o tym przekonany, to doświadcza go i jest wolny. Jeśli zaś nie jest gotów to powraca do swojej “ziemskiej” wędrówki. Można by to w zasadzie nazwać reinkarnacją…

—- —- —-

I krótka notka o politeistycznym odcieniu chrześcijaństwa… Tak naprawdę to ciężko o tym mówić, bo religia ta definiuje Boga jako jedną istotę o 3 obliczach, które mimo iż są oddzielne to są jednością ^.^ Święci zaś mają się wstawiać u tej super trój-postaciowej istoty za tych, którzy się modlili. Problem w tym, że tak naprawdę nigdy nie zdefiniowano jednoznacznie tego czym jest “BÓG”, owszem jest wiele prób definicji… np. taka z Wikipedii: “pod pojęciem bóg (bóstwo) rozumie się określenie istot będących przedmiotem kultu religijnego.”. Wg tej definicji święci są de facto bogami lub bóstwami, a całe chrześcijaństwo staje się politeistycznym tworem.

Powered by ScribeFire.

Opublikowany w Filozofia, Religia | Komentarzy: 12 »

Potęga (pod)świadomości

Opublikował/a Lunar w dniu 09.04.2008

Swego czasu przeczytałem kilka książek o sile naszej podświadomości, o tym, że tak naprawdę to nasz umysł tworzy to czego doświadczamy. Wspólny wniosek z tych kilku książek był prosty.. myśl pozytywnie, a to czego pragniesz samo się stanie. No może nie dokładnie o to chodziło… ale jednak :D Jedna książka radziła, by na swoje parzenia patrzeć jak na coś co już się stało, a dzięki temu gdy już my i nasza podświadomość uwierzą w to, że to naprawdę stało się, to i na jawie się stanie (w najbliższym czasie..).
W zasadzie to dzięki tym książkom zrozumiałem czym naprawdę jest wiara, bo dotychczas patrzyłem na to dziwne słowo przez pryzmat religii… och jak błędnie wtedy na to patrzyłem =) .. ale ja nie o tym ;p
Tak naprawdę to chciałem napisać, że taki świadomy wpływ na własną podświadomość rzeczywiście działa. Pozwala się wyciszyć, zebrać myśli… skoncentrować, ale i nie tylko, bo pozwala wyciszyć lub wyostrzyć własne zmysły i tak np. ból przestaje być odczuwalny a dotyk, węch, wzrok czy słuch nagle stają się czulsze niż zwykle. I mimo iż brzmi to jak jakaś fantastyka to jest to prawda… wystarczy.. no właśnie.. wystarczy uwierzyć, że już tak jest.
Ale czy nie jest to po prostu medytacja? No właśnie… celem medytacji jest wyciszenie własnego organizmu, zapanowanie nad emocjami oraz własnym metabolizmem. W pewnym sensie taki samoistny wpływ na podświadomość jest po części medytacją.. ale jest również czymś większym.. bo o ile w ‘zwykłej’ medytacji człowiek stara wpłynąć się na swoje ciało poprzez uspokojenie własnego ciała i koncentrację ducha, to poprzez takie sterowanie świadomością tak naprawdę staramy się wpłynąć na rzeczywistość poprzez siłę własnego umysłu.. przy czym podczas medytacji jest to o wiele łatwiejsze :P

Powered by ScribeFire.

Opublikowany w BLOG, Filozofia | Zostaw Komentarz »

Czy myśleliście kiedyś o samobójstwie?

Opublikował/a Lunar w dniu 17.02.2008

 No właśnie, czy myśleliście o nim? A czemu właściwie o to się pytam? Ano dlatego, że tak sobie ostatnio uświadomiłem, że bez jakiegoś bodźca zewnętrznego (filmy, wiadomości w tv o samobójcach itp.) to jeszcze nigdy o nim nie myślałem i chyba z tego powodu powinienem być zadowolony, bo to niby znak, że jeszcze z moim życiem nie jest tak źle.
 Gdy postanowiłem napisać ten wpis poświęciłem chwilkę na zastanowienie się jakby to można by popełnić samobójstwo.. ale kurde wszystkie te pomysły co mi do głowy przyszły tak banalne się zdają, że nawet wspominać nie ma o nich sensu.. No bo bądźmy szczerzy.. jak pomyślimy o tym co z nas zostanie po różnych takich ‘pomysłach’ to aż się odechciewa to robić… np.

  • Skok z mostu/wysokości -> jak do wody to zawsze można płynąć.. jak pod mostem nie ma wody, to albo będziemy taką mokrą plamą, albo skończymy jako inwalida do końca życia..
  • Utopić się -> no niby fajno.. ale utopić się wcale nie jest tak łatwo… no chyba że już nam całkiem sił zabraknie, albo wymyślimy jakiś genialny sposób na “pójście na dno”… np. betonowe buciki :D
  • Strzelić sobie w głowę -> bo w cóż innego?… w głowę ‘najłatwiej’ się zabić… no ale cóż z naszej głowy zostanie? No taka mokra plama… oglądaliście kiedyś jaki jest efekt strzału w głowę przez snajpera?…
  • Otruć się -> niby z zewnątrz będziemy dalej normalnie wyglądać (do czasu), ale taka śmierć to iście na łatwiznę…
  • Powiesić się -> a potem zobaczą trupa co dynda… w sumie popularny motyw na ‘dzikim zachodzie’
  • Podciąć sobie żyły -> no jak ktoś jest zafascynowany filmem Constantine i wierzy, że diabeł go ocali…
  • Pojechać do Iraku i postrzelać do arabów -> zawsze można dostać kulkę… i tym samym ochronić od niej swojego kolegę ;) IMO najlepsza opcja bo i pozbędziemy się z kraju świrusów to i pozbędziemy się arabów… no i godny pogrzeb będzie.. :D

No dobra trochę przesadziłem z tymi opisami :P Jakoś nie umiem podejść do tego tematu całkiem serio… może to i nawet dobrze, bo po co się zasmucać i myśleć o własnej śmierci? Trza myśleć o życiu i o tym co będzie.. nawet jeśli żyję się maksymom “Żyj jakby każdy dzień był twoim ostatnim”, to i tak nie ma sensu rozmyślanie czy to będzie ostatni dzień czy nie? a jeśli tak to jak on się skończy? Miejmy nadzieję, że skończy się dobrze :D

Opublikowany w Filozofia | Komentarzy: 12 »

Hmm dziwni ci ludzie są….

Opublikował/a Lunar w dniu 12.11.2007

 Czy można stawiać pracę i chore ambicje zawodowe ponad wszystko inne? Ponad innych ludzi i uczucia, które powinno się żywić doń? Jest ktoś kto uważa, że tak… cóż moim zdaniem nie ma ważniejszej “rzeczy” na świecie od drugiej osoby, która potrafiłaby wysłuchać, doradzić i pomóc, gdy dręczy nas coś strasznego. Kto wie, może ja jestem staroświecki, ale jednak wierzę, że uczucie (niekoniecznie musi to być jakaś romantyczna i pełna euforii miłość) do drugiej osoby jest czymś cenniejszym od wszystkiego innego… Ale najwyraźniej czasy się zmieniają, ludzie zaczynają podążać za chorymi ideałami i co najgorsze nie widzą w tym nic złego… praca, pieniądze, ambicje, czy to naprawdę jest tak ważne, aby móc poświęcić związek z inną osobą? Ja tak nie sądzę… szkoda, że coraz mniej osób podziela mój punkt widzenia :(

Powered by ScribeFire.

Opublikowany w BLOG, Filozofia | Komentarzy: 2 »

Małe statystki tego skąd ludzie się tu znajdują (na tym blogu)

Opublikował/a Lunar w dniu 24.08.2007

 Tak więc przeglądam sobie statsy dostępne w wordpressie (niestety zapamiętuje tylko z ostatnich 7 dni ;( ) i się zaniepokoiłem :) < statsy z dziś podaję >

5 wejść po szukaniu ‘naruta’ -> http://wpfind.com/s/naruto%20ultimate%20ninja%202/70
3 wejścia z innych blogów -> http://swiat-oczami-samuraja.mylog.pl/ oraz http://waltharius.pl/
1 z wyszukiwarki dot. Mirandy http://szukaj.onet.pl/query.html?qt=komunikator%20miranda%20im
1 z myblogloga ;]
1 wejście po wyszukaniu info o dobrym pisaniu bloga… http://google.interia.pl/szukaj/?q=jak%20napisac%20bloga%253F&s=Szukaj&sg=1

i 7 wejść z wyszukiwarek po szukaniu haseł dot. śmierci – http://szukaj.onet.pl/query.html?qt=Blogi%20o%20%B6mierci , http://szukaj.onet.pl/query.html?qt=rozwazania%20o%20smierci itp.

Czy ludzi aż tak bardzo interesuje śmierć?.. bardziej od Naruta? ;) Czego chcą się o niej dowiedzieć? Czy jest im śpieszno przekonać się co jest po drugiej stronie, czy też chcą dowiedzieć się, CZY w ogóle JEST ta druga strona?.. Wiadomo śmierć to część naszego życia, a raczej tego co po nim jest, przecież każdy z nas umrze. Wiadomo, że większość z nas nie myśli o tym w ten sposób, bo cóż to za życie by było, gdybyśmy się wciąż zastanawiali co to z nami będzie po śmierci.. Po prostu żyjemy, a śmierć traktujemy jako coś co dotyka wszystkich wkoło, ale nie nas, dopóki… dopóki nie zetkniemy się ze śmiercią, niekoniecznie to musi być nasza śmierć (kliniczna a potem back to life), ale kogoś nam w jakiś sposób bliskiego. Właśnie ten moment, czas żałoby jest o ironio najlepszym czasem rozmyślań dotyczących naszego życia, wtedy o wiele łatwiej się skupić, człowiek na chwilę zwalnia, zamyśla się.. Zastanawia się, czy nie dałoby się naprawić czegoś w swoim życiu… cóż czasem ta chwila refleksji może coś zmienić, otworzyć nam oczy na to czym jest świat.. pokazać, że każdy dzień, może być tym ostatnim, ale… ale nie warto tak o nim myśleć, trza jedynie cieszyć się nim. Cieszyć się każdym dniem i starać się go nie marnować, starać się robić to co się kocha, to co na spełnia, żyć tak, aby w tym ostatnim dniu, w ostatniej chwili naszej ziemskiej egzystencji móc sobie powiedzieć “Nie żałuję”.. Tak więc żyjmy pełną piersią, łapmy chwilę i nie przejmujmy się śmiercią, gdyż ta i tak nas kiedyś odnajdzie.. lepiej później niż wcześniej ;)

ps. haha jestem w top10 blogów o śmierci xD

Powered by ScribeFire.

Opublikowany w BLOG, Filozofia | 1 komentarz »

Po rankingu wspinam się ;]

Opublikował/a Lunar w dniu 05.08.2007

 Kilkanaście dni minęło i już 4 pozycję zdobyłem w rankingu “TopLista REXONA”. Po prostu coraz bliżej szczytu ;] A wszystko to dzięki Wam drodzy czytający :D

 Swoją drogą dziwny natura ludzka jest, z jednej strony człowiek chce się dzielić swoimi przeżyciami i myślami, z drugiej zaś nie chce aby wszyscy o nich wiedzieli ;] Choć tu raczej chodzi o to, by konkretne osoby o nich nie wiedziały… tak więc czasem lepiej o pewnych sprawach po prostu nie pisać ;] Bo kto z nas wie, kim okaże się ta osoba czytająca nasz wpis? Może to pan Marek to mówi, że ma 14 lat, choć w rzeczywistości ma sześćdziesiątkę ;]
 Drugim takim przemyśleniem o naturze człowieka jest to, że każdy z nas chce być zauważony.. jedni idą do Idola, inni umieszczają na swojej stronie 5 tysięcy linków do toplist… ale tam gdzieś w głębi każdy z nas chce gdzieś zaistnieć, pokazać, że on też istnieje, że też się liczy.

 I tym optymistycznym akcentem zakończę swój wpis x]

Powered by ScribeFire.

Opublikowany w Filozofia, WWW Zone | Zostaw Komentarz »