District 9
Opublikował/a Lunar w dniu 07.10.2009
“District 9“, czy też po polsku “Dystrykt 9“, jest to dramat science-fiction. Połączenie w zasadzie nie codzienne. Tematyka? Cóż jak widać po okładce chodzi o obcych… obcych, którzy jednak nie przybyli na ziemię by nas wszystkich unicestwić. W zasadzie to nie wiemy dlaczego tu przybyli, prawdopodobnie z powodu jakiejś awarii statku. Tak czy inaczej, przybyli… Pewnego dnia ogromny statek kosmiczny zawisł nad Johannesburgiem i.. i nic… wisiał tak bez oznak jakiejkolwiek aktywności, więc rząd zdecydował, że wyśle oddziały i zobaczy co znajduje się w środku. Cóż, w środku jak okazało się znajdowali się obcy. Milion istot o wyglądzie i zachowaniu krewetek… właściwie to takich przerośniętych, lecz mówiących krewetek.
Film opowiada o zdarzeniach mających miejsce 20 lat po przylocie obcych. Obecnie mieszkają oni w tytułowym “dystrykcie 9″, obszarze tylko dla kosmitów. Dystrykt 9 to jeden wielki slums… chaty (choć bardziej przypominają lepianki) stojące w pobliżu wysypisk, a wkoło setki “krewetek” żyjących w tych nieludzkich warunkach. Właśnie z powodu tych warunków rządowa agencja MNU postanawia przesiedlić kosmitów na nowy obszar… w zasadzie to do nowego obozu… który ukazywany w ulotkach jest jako czyste malownicze miejsce na którym rozbite są śnieżnobiałe namioty…
Utwór przedstawia z jednej strony nastroje ludzi, którzy nie są szczęśliwi z przybycia obcych, lecz wiedzą, że nie mają oni dokąd pójść… a z drugiej strony kosmitów, którzy zostali zamknięci w getcie i nałożono na nich wiele ograniczeń (np. kontroluje się przyrost ich populacji). Pewno zastanawiacie się dlaczego po prostu MNU nie zabiło wszystkich kosmitów? Cóż prócz ludzi dbających o prawa kosmitów ważną sprawą jest broń. Broń przybyszów, która jest zabójcza a jej działanie widowiskowe, lecz jest mały szkopuł… ludzie nie potrafią jej używać, jak się okazuje do działania wymaga biologicznej obecności DNA krewetek u strzelca. Z tego też powodu MNU prowadzi badania nad żywymi i zmarłymi obcymi… po prostu chcą móc używać ich broni.. co w zasadzie jest pewnie jedynym prawdziwym powodem trzymania obcych przy życiu.
Film na początku nie porywa fabułą, jest nawet trochę nudny.. oglądając ma się wrażenie, że wie co się zaraz stanie… i nagle pokazana jest nam druga strona “barykady” – kosmici, którzy w większości nie są zbyt inteligentni, którzy z dnia na dzień są zmuszeni do opuszczenia swych chat… kosmici, których jaja są bestialsko niszczone przez ludzi tłumaczących się dbaniem o kontrolę ilości osobników. Film ten pokazuje tak naprawdę ludzką chciwość, pokazuje, że są ludzie, którzy zrobią wszystko dla osiągnięcia swoich celów.. dla osiągnięcia zysków. Z drugiej strony pokazuje też ludzi, którzy naprawdę wierzą w to co robią, wierzą, że te narzucone przepisy naprawdę czynią coś dobrego i są potrzebne. Film ten pokazuje również przemianę w myśleniu jednostki, która ze służbisty, wykonującego obowiązki dostrzega tragedię przybyszów… cóż zmiana ta jest spowodowana pewnym wydarzeniem i zachowaniem tych, których uważał za bliskich… ale również tym, że na własne oczy ujrzał, że “krewetki” (jak obraźliwie mówi się o obcych) mają uczucia i nie są jedynie maszynami do zabijania i pożerania wszystkiego co da się zjeść.
Podsumowując “District 9” jest bardzo dobrym filmem, w którym ujrzymy oszałamiające efekty graficzne, usłyszymy klimatyczną muzykę.. i który ukazuje nam nasze, ludzkie słabostki. Pokazuje nam naszą chciwość i homofobię, jednocześnie dając nadzieję i pokazując, że potrafimy się zmienić.

Powered by ScribeFire.






waltharius powiedział/a
O widzisz, zachęciłeś do obejrzenia
Poszukam sobie tego filmu i oglądne. Dzięki.
Lunar powiedział/a
Byś do kina poszedł, a nie szukał filmu ^^
waltharius powiedział/a
Hmm, chyba nie załapałem, że to jest w kinie
Lunar powiedział/a
ano… bodaj jutro premiera w Polsce ^^