Lunar B.L.O.G. :)

Każdy człowiek jest jak księżyc – ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.

Podsumowanie 2011

Posted by Lunar w dniu 31.12.2011

W roku tym WordPress się pomęczył i zrobił takie piękne podsumowanie, że żal się nie pochwalić :)

Jak zwykle oczywiście w przezabawny sposób statystyki te są prezentowane.. o taka mała próbka:

Nowojorskie metro mieści 1200 ludzi. Ten blog zaś odwiedzono ponad 4000 razy w 2011 roku. Tak więc gdyby upchać ich do metra to musielibyśmy 3 razy jechać trasą by ich wszystkich przewieźć :D

Kliknijcie po całego raporta – fajne efekty i choć dla nich warto popatrzeć na fajerwerki :D

Opublikowany w BLOG | Zostaw Komentarz »

Otchłań

Posted by Lunar w dniu 20.11.2011

I tak patrze wgłąb tej ziemi i nic już nie widzę.
Marzenia prysnęły, radość odeszła, cierpienie pozostało.
Miłość to piękna rzecz gdy odwzajemniona,
przekleństwem zaś gdy samotnie w niej tkwisz.
Nie ważne czyja to wina, kto sznur pociągnął,
ważne co tu i teraz, co trawi trzewia twe…
Życie wciąż do przodu prze i nie baczy na nasze tragedie,
tako więc i Ty nie oglądaj się, lecz krocz niewzruszenie.
Bo nawet jeśli dziś w żałobie jesteś pogrążony,
to może z rana przez skowronki będziesz poniesiony,
w krainę odległą i szczęśliwą, co nie przyniesie zawodu
i bólu ogromnego, lecz uśmiech i beztroskę po czasu kres.

Daj mi znów zatopić się w radosne ramiona twe,
poczuć bliskość i ciepło, które od Ciebie bije,
choć ten jeden raz, choć na chwilę,
tak tęskno mi za tym światem utraconym,
tak tęskno za marzeniami zaprzepaszczonymi…

I jestem tu i nie chcę się z tym pogodzić,
że co dzień od nowa nadzieja umiera,
co ją sen przynosi, nadzieja, którą żyłem,
którą się syciłem… ach me troski prozaiczne
mego żywota nieliczne. Brak mi tego co było,
tego co ziścić się nie zdążyło, tego co już…
… już zapowiedź czułem. Tak brutalnie odtrącono,
zniszczono, zmiażdżono… nadzieja nie umiera ostatnia,
a na pewno nie na zawsze… ona umiera i odradza się na nowo,
ponownie cierpienie rozstania przypominając.

Opublikowany w Kącik poezji | Zostaw Komentarz »

Ciernisty krzew

Posted by Lunar w dniu 08.11.2011

Krzewie cierniowy i wiecznie zielony,
cóż za imię twe? Czymże jesteś?
Tak w ciemność boru wtulony,
co porabiasz? Co tam chronisz?
Cóż marzeniem twym? Co zadrą
co w sercu stoi? O czym myślisz?
Za czym gonisz? Po cóż stoisz…

Opublikowany w Kącik poezji | Zostaw Komentarz »

na ławce

Posted by Lunar w dniu 24.09.2011

Była wichrowa noc
gdy on wtulił ją w koc,
razem na ławce siedzieli
a ona była przy nadziei.
Życie ich powoli płynęło
nic ich planów nie wydęło.
Czy było dobrze, czy było źle
oni wciąż kochali się.
Tak lata powoli przemijały,
i na ich twarzach już rysy widniały,
lecz nic to nie znaczyło,
gdyż im razem wciąż ze sobą było miło.

Opublikowany w Kącik poezji | Zostaw Komentarz »

Zmiany, zmiany, zmiany…

Posted by Lunar w dniu 28.08.2011

Kontynuując tematyczne rozdzielenie bloga powstały kolejne dwa twory.

Pierwszy z nich to Lunar Play (http://lunarplay.blogspot.com/) będący swoistym archiwum mych przygód w wirtualnym świecie.
Drugi to Świat według Lunara (http://swiat-wedug-lunara.blogspot.com/) na którym to publikuje swoje wypociny związane z polityką i tym jak postrzegam ten świat.

W tym miejscu zatroskany czytelnik zasmucić by się mógł i dojść do wniosku, że tak oto Lunar B.L.O.G. :) zakończył swój żywot. Jednak nic bardziej mylnego :D Bo to kolejna młodość go czeka (miejmy nadzieję) i tym razem bez zbędnych narzekań na politykę i opisów komputerowych gier. Ot teraz to będzie „dzienniczko-pamiętniczek” dotyczący bardziej osobistych spraw… a i pewnie kącik poezji co nieco odżyje :D

Opublikowany w BLOG | 1 komentarz »

Prawo wymierzają idioci…

Posted by Lunar w dniu 07.07.2011

Dziś tak „na gorąco” garść przemyśleń dotyczących wysokości wyroków i innych takich. A wszystko dzięki tej sprawie.

Ale o co chodzi? W skrócie jeden facet zapłodnił dwie kobiety z czego jedna postanowiła, że pozbędzie się dziecka z brzucha drugiej. Plan swój wcielając w życie zaopatrzyła się w środki, które (tu cytat, pogrubienie moje) „spożyte nawet w niewielkiej ilości, mogły doprowadzić ciężarną do poronienia, śmierci, lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a także spowodować ciężkie wady rozwojowe płodu„. Środki te owa pani dosypała drugiej ciężarnej na spotkaniu do jej kawy. Na szczęście niedoszła ofiara zorientowała się, że coś jest nie tak z jej napojem i „udała się ze swoją kawą do komendy policji”.
Tak więc wszystko fajnie, szczęśliwy happy end. Policjanci zatrzymują podejrzaną, ona się przyznaje, prokuratura przedstawia zarzut „popełnienia przestępstwa usiłowania usunięcia ciąży” (dobrze, że kobiecie, która zgłosiła sprawę tego zarzutu nie przedstawiono). Sprawa jest poważna, bo za ten czyn grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, ale wszystko ejst ok bo obywatele nabierają wiary w wymiar sprawiedliwości…. aż tu nagle okazuje się, że „uzgodniono karę roku i dwóch miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz nawiązkę na rzecz pokrzywdzonej w kwocie 800 złotych„.

Sprawa jest tak oczywista, że „uzgodniona kara” jest wręcz śmieszna (by nie powiedzieć żałosna). Prokuratura ma wszelkie dowody na to by posłać ów panią do więzienia – i to nawet nie za usiłowanie usunięcia ciąży, ale na upartego i próbę nieumyślnego morderstwa i poważnego uszczerbku na zdrowiu (wszak specyfik ten może do tego prowadzić, a raczej pod opieką lekarza nie był on używany w tej sprawie). Mimo to prokuratura uzgadnia karę, która bardziej świadczy o tym, że prokuraturze nie chce się (może nie mają czasu) siedzieć w sądzie… a może zależy na statystykach „rozwiązanych spraw”…

Żeby nie było, że czepiam się wszystkiego – więzienie to idiotyzm w tej sprawie (bo by żarła na koszt podatników), ale kwota nawiązki w wysokości 800 zł… zaiste ten wyrok mówi jedno – kup „diklofenak i mizoprostol”, ładuj to do kawy, pij, pozbądź się ciąży, a jak coś to powiedz, że ktoś to dosypał i daj mu 800zł… ba nawet dając 1000zł wyjdzie taniej niż użeranie się z polskim aparatem państwowym czy też wyjazd w celu zrobienia aborcji….

A tak na poważniej wyrok ten mówi, że możesz próbować zabić (bo co to za problem wsypać więcej specyfiku niż podają na opakowaniu) ciężarną kobietę, a jak ona się zorientuje, że coś nie tak to powiedz, iż byłaś/byłeś zazdrosny o ciążę i ominie Cię kara (800zł w sprawie o usiłowanie morderstwa to kara raczej nie jest)… Polskie państwo, polskie sądownictwo… a na Drzewieckiego naskakują za to, iż prawdę co w oczy kole o „dzikim kraju” powiedział…

Opublikowany w News, Polityka | Zostaw Komentarz »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.