Lunar B.L.O.G. :)

Każdy człowiek jest jak księżyc – ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.

Surrogates

Opublikował/a Lunar w dniu 22.11.2009

 Surrogates – Surogaci, thriller.. sci-fi… akcja…. tak opisują go na różnych portalach filmowych. Cóż w filmie tym doznamy wręcz szoku technologicznego… akcji mniej… a ten thriller to jest wymieniany chyba tylko dlatego, że jest mowa o eksterminacji sporej części ludzkości.
Jednak najlepiej zacznijmy od początku. Tytułowi surogaci są mechanicznymi odwzorowaniami ludzi, którymi można sterować za pomocą myśli. Do tego celu potrzebny jest jedynie specjalny fotel stanowiący swego rodzaju interfejs łączący nas z tym “mechanicznym ja”. Osoba która “wchodzi” w skórę surogata, zależnie od jego wersji ma do dyspozycji różne ludzkie zmysły.. w skrócie prawie wszystko czego doświadcza surogat doświadcza również jego “kierowca”… prawie, gdyż operator surogata nie może zginąć – po prostu w momencie awarii surogata odłącza się i może podłączyć do następnego. Brzmi niewiarygodnie? Bo takie jest, w końcu to sci-fi :)
 Na wstępie jednak wspomniałem o zagładzie ludzkości, ale jak coś takiego może mieć miejsce, skoro dzięki surogatom ludzie praktycznie stają się nieśmiertelni? Ano szkopuł tkwi w tym, że większość ludzkości używa ów surogatów na codzień, już nawet samemu nie wychodzą do pracy, po prostu idą do pokoju, siadają sobie w foteliku i “wchodzą” w swego surogata, którym to już idą do pracy (lub ich surogat znajduje się już w pracy). Oczywiście poza problemami zdrowotnymi takich ludzi wynikającymi z braku ruchu wiele im nie grozi.. ale to tylko do czasu.. albowiem na ulicach pojawia się broń zdolna do zabicia zarówno surogata jak i jego operatora.
 W tym miejscu jednak zakończę swą opowieść :) Nie chcę zdradzać wam dalszego rozwoju akcji.. bowiem ten jest cóż.. zaskakujący, ale nie w takim nowym, odkrywczym stylu.. po prostu pewne zdarzenia są tak pełne ironii, że nie mogło ich zabraknąć :P
 Jeśli jednak mowa o samym filmie i grze aktorów… to muszę powiedzieć, że Bruce Willis naprawdę dobrze zagrał swoją postać, a i film jest mniej naciągany (jeśli film sci-fi w ogóle taki może być) niż choćby ostatnia “Szklana Pułapka”… jednak nie radzę iść na niego do kina jeśli oczekuje się arcydzieła, błyskotliwych dialogów, czy powalającej fabuły.. na ten film należy raczej spojrzeć jako na przestrogę, gdyż ukazuje on do czego może doprowadzić rozwój robotyki, a w pewnym sensie można go również traktować jako odbicie obecnej anonimowości jaką niesie ze sobą internet.
W skrócie: dla fanów sci-fi jest to pozycja obowiązkowa… dla reszty? Cóż jeśli lubicie amerykańskie kino akcji, lub też samego Bruce Willisa to również nie pożałujecie :)

Powered by ScribeFire.

Opublikowany w Filmy | Zostaw Komentarz »

Statystyki :)

Opublikował/a Lunar w dniu 13.10.2009

 Jako, że mam troszkę wolnego czasu :P To postanowiłem wykorzystać go do nadrobienia mych blogaskowych zaległości :) Tak więc teraz kolej na statystyki odwiedzin itp. :) A jako, że tego dużo…. to chętni muszą wejść w czytanie posta :)
..
Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w BLOG | Zostaw Komentarz »

Facebook

Opublikował/a Lunar w dniu 13.10.2009

 Od kilku dni mam konto na facebooku… i szczerze powiedziawszy dopiero teraz w pełni rozumiem odcinek “The IT Crowd” pod tytułem “Friendface” :]

^^ Intro ze wspomnianego odcinka :)
 Tak czy inaczej, Facebook potrafi wessać… ale nie tak jak nasza-klasa… nie, tu nie chodzi o to by oglądać fotki znajomych i się cieszyć, gdy ktoś wrzuci jakiś nowy pokaz swojej głupoty :P Chodzi bardziej o różnorodność dostępnych aplikacji… od wirtualnego akwarium, poprzez własną farmę, a skończywszy na różnorakiej maści quizach :)
 Ale dość o tym… To o czym chciałem napisać, to w sumie wynik jednego z takich quizów.. a konkretniej “Jaki styl tańca do ciebie pasuje?”.. o ile tańczyć nie lubię zbytnio.. to muzykę sobie cenię.. ale jakoś tak się złożyło, że nigdy nie miałem okazji posłuchać jazzu… Czemu jazzu?.. bo właśnie jazz okazał się pasującym do mnie stylem tańca >.< i ponadto quiz uraczył mnie krótkim opisem mojej osoby:

Jestes sokojna osoba. Jednak jezeli ktos cie zdenerwuje potrafisz zamienic sie w “dynamiczna bombe”! Cenisz nature, czasem zachowujesz sie jak rasista, ale odrazu szybko ci to mija. Nie masz wielu przyjaciol. Ogolnie to normalni znajomi, ktorych po prostu lubisz. Masz jedna zaufana/aufanego przyjaciolke/przyjaciela. Najbardziej lubisz zaszyc sie gdzies w kacie i poczytac ksiazke. .

Czy to prawda, czy też nie… wnikać nie będę :P Ale z ciekawości postanowiłem posłuchać sobie kilku jazowych kawałków.. i o zgrozo nawet mi się spodobały. Teraz pewnie myślicie, że po prostu dałem się ponieść sile sugestii.. być może… ale skoro “odkryłem” gatunek muzyki, który podoba mi się… to cóż poradzić :) Przynajmniej będzie czym poszerzyć mój mały zbiór utworów :D

Powered by ScribeFire.

Opublikowany w BLOG | Zostaw Komentarz »

Programistycznie…

Opublikował/a Lunar w dniu 13.10.2009

 Z okazji, że w tym semestrze wiele nowego się nauczę… i będę miał jako takie świeże spojrzenie na różne kwestie =) toteż postanowiłem pisywać nieco częściej o programowaniu… póki co głównie porady odnośnie HTML, CSS, PHP (w tym Zend Framework)…. bo głównie webówką zajmować się teraz będę na studiach ;)
Jak niektórzy zauważyć już mogli, ostatnio pojawiła się nowa kategoria -> kącik programistyczny; w nim to bowiem me programistyczne porado-wypociny będę zamieszczać :) Póki co jest tam tylko poradnik na temat tego jak skonfigurować EasyPHP by działał na nim ZF… ale wraz z nabywaną wiedzą będę starał się umieszczać nowe wpisy :)

Powered by ScribeFire.

Opublikowany w BLOG | Zostaw Komentarz »

Pierwszy krok z Zend Framework… czyli konfiguracja serwera

Opublikował/a Lunar w dniu 09.10.2009

…a jako, że darmowego serwera wspierającego Zend Framework to nawet nie ze świecą, a z całym słońcem szukać… toteż skupimy się na konfiguracji serwera lokalnego. Oczywiście serwer apache.. ale by nie musieć męczyć się z jego instalacją polecam instalacje mojego ulubionego EasyPHP. Czemu akurat spośród wielu serwerów lokalnych wybrałem EasyPHP?… Bo jest łatwy, daje PHP… jest mały (instalka ma ok. 15MiB) i działa bez problemów pod różnymi Windowsami :) Ach i bym zapomniał… wraz z Apaczem dostajemy bazę MySQL (domyślnie: user: root, hasło: mysql) wraz z phpMyAdmin’em i SQLiteManager’em.

Tak więc by długo nie przeciągać :) Tutaj jest link do strony EasyPHP -> KLIK!.

A teraz trochę konfiguracyjnej magii by Zend Framework działał pod EasyPHP…
Na samym początku musimy znaleźć 2 pliki: php.ini oraz httpd.conf… Na szczęście EasyPHP daje nam do nich dostęp bezpośrednio z menu. Wystarczy kliknąć logo EasyPHP w programie by wejść do menu, następnie kliknąć “Konfiguracja” i “PHP” oraz “Apache”. Oba pliki można również znaleźć w folderze programu w katalogu conf_files (np. C:\Program Files\EasyPHP 3.0\conf_files)

Otwieramy plik php.ini i szukamy linii

;extension=php_pdo_mysql.dll

(u mnie jest to 1314 linia) i usuwamy średnik (;) z początku, tak by linia wyglądała tak:

extension=php_pdo_mysql.dll

Następnie otwieramy plik httpd.conf i szukamy linii kolejno 119 i 231

119: #LoadModule rewrite_module modules/mod_rewrite.so
231: AllowOverride None

Zamieniamy je na:

119: LoadModule rewrite_module modules/mod_rewrite.so
231: AllowOverride all

- zmiany w pliku php.ini odnoszą się bezpośrednio do działania bazy danych pod ZF (wykorzystuje on pdo apacza), więc jeśli nie używamy MySQL, a innej bazy, to szukamy odpowiedniej linii i ją odkomentujemy.

- zmiany w pliku httpd.conf odnoszą się do działania samego ZF, bez nich ZF nie ruszy… albo ruszy i będzie sypał np. fatal errorami. Jeśli przeszukujemy plik za pomocą Ctrl+F w poszukiwaniu frazy AllowOverride None  to warto zwrócić uwagę, jaki AllowOverride nam się znalazł (bo jest ich kilka w tym pliku). Nam chodzi o ten znajdujący się bezpośrednio za ““.

A przy okazji skoro jesteśmy przy pliku httpd.conf, to warto zwrócić uwagę na linię 184:

DocumentRoot “${path}/www”

Określa ona bowiem lokację, która będzie traktowana przez nasz apache jako katalog serwera… innymi słowy wszystkie pliki dostępne w tym folderze i jego podfolderach będą dostępne przez adres localhost w przeglądarce. Domyślnie jest to katalog “www” znajdujący się w folderze z programem (np. C:\Program Files\EasyPHP 3.0\www), ale nie polecam trzymania swoich skryptów tam, gdyż w przypadku formata, czy też czyszczenia dysku łatwo zapomnieć o swojej jakże cennej pracy :)

Powered by ScribeFire.

Opublikowany w Programy, ZF | Zostaw Komentarz »

District 9

Opublikował/a Lunar w dniu 07.10.2009

 District 9“, czy też po polsku “Dystrykt 9“, jest to dramat science-fiction. Połączenie w zasadzie nie codzienne. Tematyka? Cóż jak widać po okładce chodzi o obcych… obcych, którzy jednak nie przybyli na ziemię by nas wszystkich unicestwić. W zasadzie to nie wiemy dlaczego tu przybyli, prawdopodobnie z powodu jakiejś awarii statku. Tak czy inaczej, przybyli… Pewnego dnia ogromny statek kosmiczny zawisł nad Johannesburgiem i.. i nic… wisiał tak bez oznak jakiejkolwiek aktywności, więc rząd zdecydował, że wyśle oddziały i zobaczy co znajduje się w środku. Cóż, w środku jak okazało się znajdowali się obcy. Milion istot o wyglądzie i zachowaniu krewetek… właściwie to takich przerośniętych, lecz mówiących krewetek.
 Film opowiada o zdarzeniach mających miejsce 20 lat po przylocie obcych. Obecnie mieszkają oni w tytułowym “dystrykcie 9″, obszarze tylko dla kosmitów. Dystrykt 9 to jeden wielki slums… chaty (choć bardziej przypominają lepianki) stojące w pobliżu wysypisk, a wkoło setki “krewetek” żyjących w tych nieludzkich warunkach. Właśnie z powodu tych warunków rządowa agencja MNU postanawia przesiedlić kosmitów na nowy obszar… w zasadzie to do nowego obozu… który ukazywany w ulotkach jest jako czyste malownicze miejsce na którym rozbite są śnieżnobiałe namioty…
 Utwór przedstawia z jednej strony nastroje ludzi, którzy nie są szczęśliwi z przybycia obcych, lecz wiedzą, że nie mają oni dokąd pójść… a z drugiej strony kosmitów, którzy zostali zamknięci w getcie i nałożono na nich wiele ograniczeń (np. kontroluje się przyrost ich populacji). Pewno zastanawiacie się dlaczego po prostu MNU nie zabiło wszystkich kosmitów? Cóż prócz ludzi dbających o prawa kosmitów ważną sprawą jest broń. Broń przybyszów, która jest zabójcza a jej działanie widowiskowe, lecz jest mały szkopuł… ludzie nie potrafią jej używać, jak się okazuje do działania wymaga biologicznej obecności DNA krewetek u strzelca. Z tego też powodu MNU prowadzi badania nad żywymi i zmarłymi obcymi… po prostu chcą móc używać ich broni.. co w zasadzie jest pewnie jedynym prawdziwym powodem trzymania obcych przy życiu.

 Film na początku nie porywa fabułą, jest nawet trochę nudny.. oglądając ma się wrażenie, że wie co się zaraz stanie… i nagle pokazana jest nam druga strona “barykady” – kosmici, którzy w większości nie są zbyt inteligentni, którzy z dnia na dzień są zmuszeni do opuszczenia swych chat… kosmici, których jaja są bestialsko niszczone przez ludzi tłumaczących się dbaniem o kontrolę ilości osobników. Film ten pokazuje tak naprawdę ludzką chciwość, pokazuje, że są ludzie, którzy zrobią wszystko dla osiągnięcia swoich celów.. dla osiągnięcia zysków. Z drugiej strony pokazuje też ludzi, którzy naprawdę wierzą w to co robią, wierzą, że te narzucone przepisy naprawdę czynią coś dobrego i są potrzebne. Film ten pokazuje również przemianę w myśleniu jednostki, która ze służbisty, wykonującego obowiązki dostrzega tragedię przybyszów… cóż zmiana ta jest spowodowana pewnym wydarzeniem i zachowaniem tych, których uważał za bliskich… ale również tym, że na własne oczy ujrzał, że “krewetki” (jak obraźliwie mówi się o obcych) mają uczucia i nie są jedynie maszynami do zabijania i pożerania wszystkiego co da się zjeść.

 Podsumowując “District 9” jest bardzo dobrym filmem, w którym ujrzymy oszałamiające efekty graficzne, usłyszymy klimatyczną muzykę.. i który ukazuje nam nasze, ludzkie słabostki. Pokazuje nam naszą chciwość i homofobię, jednocześnie dając nadzieję i pokazując, że potrafimy się zmienić.

Powered by ScribeFire.

Opublikowany w Filmy | Komentarzy: 4 »