Lunar B.L.O.G. :)

Każdy człowiek jest jak księżyc – ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.

Rozterka na krańcu świata

Posted by Lunar w dniu 24.10.2012

Siedzę samotnie bez perspektyw na życie,
nie wiem co robię, nie wiem co piszę,
życie przemyka mi przed oczami
i wciąż samotny jestem wieczorami.

Lecz wystarczy promyk słońca ten jedyny
a wszelkie troski się zmieniają w pył
i dobrze wiesz, że piszę o Tobie,
wśród wybojów drogi którą podążam dziś,
i dobrze wiesz, że myślę o Tobie,
gdy w pościel oblekam się co noc.

Nie ważne, czy zima, nie ważne czy lato,
serce me płonie nawet przez sen
i nie ugasisz go nawet szklaną watą,
choć ta boleśnie wbije się w ciało me.
Bo ja wiem co czuję, ja wiem, że Cię kocham,
Wiem, że bez Ciebie nie chcę już żyć.

Lecz wystarczy promyk słońca Twój jedyny
a wszelkie troski się zmieniają w pył
i dobrze wiesz, że piszę o Tobie,
wśród wybojów drogi którą podążam dziś,
i dobrze wiesz, że myślę o Tobie,
gdy w pościel oblekam się co noc.

A w sercu mym jedno pragnienie,
by przy Tobie zasypiać i budzić się,
razem śmiać się i płakać,
smucić i radować z darów życia każdego dnia.

Posted in Kącik poezji | 1 Comment »

Nie wiem

Posted by Lunar w dniu 21.10.2012

Gdy stoisz na rozdrożu i wkoło rozglądasz się,
gdy nie wiesz dokąd zmierzać gdzie obrócić się,gdy szukasz sensu swego życia, wyczekiwanego tak.

Nie wiesz już gdzie iść, co robić, już nawet nie śnisz
bo wszystko co otacza Cię na myśl wspomnienia przynosi te
co kiedyś tchu dodawały, co serce rozgrzewały,
co pozwalały żyć.. i śnić… i ciągle do przodu iść,
bez wytchnienia, z nadzieją na jutro, bez zapomnienia.

A teraz stoisz tam, wkoło wiele dróg,
nie wiesz już sam którą wybrać, którą pójść.
Bo żadna z nich nie daje tego, o czym śniłeś i marzyłeś wciąż.
Bo to co było już się skończyło i mimo iż wrócić chcesz to nie tylko Twa decyzja to jest.
I krążysz tak niczym sęp, niczym cień, co goni Cię.
Niedościgniony, a wciąż nierozłączny
i nie wiesz już sam tam, czy w górę czy w dół, czy zawrócić może tu.

Posted in Kącik poezji | Leave a Comment »

Podsumowanie 2011

Posted by Lunar w dniu 31.12.2011

W roku tym WordPress się pomęczył i zrobił takie piękne podsumowanie, że żal się nie pochwalić :)

Jak zwykle oczywiście w przezabawny sposób statystyki te są prezentowane.. o taka mała próbka:

Nowojorskie metro mieści 1200 ludzi. Ten blog zaś odwiedzono ponad 4000 razy w 2011 roku. Tak więc gdyby upchać ich do metra to musielibyśmy 3 razy jechać trasą by ich wszystkich przewieźć :D

Kliknijcie po całego raporta – fajne efekty i choć dla nich warto popatrzeć na fajerwerki :D

Posted in BLOG | Leave a Comment »

Otchłań

Posted by Lunar w dniu 20.11.2011

I tak patrze wgłąb tej ziemi i nic już nie widzę.
Marzenia prysnęły, radość odeszła, cierpienie pozostało.
Miłość to piękna rzecz gdy odwzajemniona,
przekleństwem zaś gdy samotnie w niej tkwisz.
Nie ważne czyja to wina, kto sznur pociągnął,
ważne co tu i teraz, co trawi trzewia twe…
Życie wciąż do przodu prze i nie baczy na nasze tragedie,
tako więc i Ty nie oglądaj się, lecz krocz niewzruszenie.
Bo nawet jeśli dziś w żałobie jesteś pogrążony,
to może z rana przez skowronki będziesz poniesiony,
w krainę odległą i szczęśliwą, co nie przyniesie zawodu
i bólu ogromnego, lecz uśmiech i beztroskę po czasu kres.

Daj mi znów zatopić się w radosne ramiona twe,
poczuć bliskość i ciepło, które od Ciebie bije,
choć ten jeden raz, choć na chwilę,
tak tęskno mi za tym światem utraconym,
tak tęskno za marzeniami zaprzepaszczonymi…

I jestem tu i nie chcę się z tym pogodzić,
że co dzień od nowa nadzieja umiera,
co ją sen przynosi, nadzieja, którą żyłem,
którą się syciłem… ach me troski prozaiczne
mego żywota nieliczne. Brak mi tego co było,
tego co ziścić się nie zdążyło, tego co już…
… już zapowiedź czułem. Tak brutalnie odtrącono,
zniszczono, zmiażdżono… nadzieja nie umiera ostatnia,
a na pewno nie na zawsze… ona umiera i odradza się na nowo,
ponownie cierpienie rozstania przypominając.

Posted in Kącik poezji | Leave a Comment »

Ciernisty krzew

Posted by Lunar w dniu 08.11.2011

Krzewie cierniowy i wiecznie zielony,
cóż za imię twe? Czymże jesteś?
Tak w ciemność boru wtulony,
co porabiasz? Co tam chronisz?
Cóż marzeniem twym? Co zadrą
co w sercu stoi? O czym myślisz?
Za czym gonisz? Po cóż stoisz…

Posted in Kącik poezji | 1 Comment »

na ławce

Posted by Lunar w dniu 24.09.2011

Była wichrowa noc
gdy on wtulił ją w koc,
razem na ławce siedzieli
a ona była przy nadziei.
Życie ich powoli płynęło
nic ich planów nie wydęło.
Czy było dobrze, czy było źle
oni wciąż kochali się.
Tak lata powoli przemijały,
i na ich twarzach już rysy widniały,
lecz nic to nie znaczyło,
gdyż im razem wciąż ze sobą było miło.

Posted in Kącik poezji | Leave a Comment »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 175 obserwujących.